Schizophrenia

Myśli głębsze niż dekold.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

W szkole powinnam być, a nie jestem. 3h zostały do wyjazdu mamy, dziwnie się czuję ze świadomością, że zobaczę ją dopiero za 2-3 miesiące. Aktualnie zostałam w domu sama z kotem, biszkoptowym serkiem w ręce i z kilkoma dziwnymi uczuciami. Ciekawe czy znów będe beczeć jak głupia.

11letnia siostra rozpoczęła naukę w belgijskiej podstawówce.
O dziwo, podoba się jej. W klasie ma jednego polaka, który jak mówi 'jest daremny i głupi' bo zna niderlandzki b.dobrze a się w ogóle nie odzywa. W przeciwieństwie do mojej siostry, która ang. uczyła się dopiero 2 lata. I z tego co mówi, dogaduje się doskonale. Na pytanie jak się porozumiewają odpowiada "ja im mówię po ang., oni mi też, okazuje się, że się nie rozumiemy i się z tego śmiejemy". Beztrosko, nie? Jakoś mi tak kamień spadł z serca.
Szkołą jest zachwycona a ja przerażona tym, jak bardzo nasza podstawówka różni się od tej zagranicznej. Ale o tym potem.

Jeszcze 16letni brat musi do szkoły iść. Niestety ojciec go jeszcze nie zapisał, gdyż 3x dyrektora nie zastał i brat nawet na rozpoczęciu nie był. Ma stresa i nie chce iść. Oby się udało..
Tagi: dom
03.09.2010 o godz. 10:15

Dołączę do społeczności piszącej o jakże 'pięknym' 1st września. JEst tak jak zwykle.. zawsze. Pada, mnóstwo młodszych przestraszonych twarzy, z których można wyłowić przyszłych przewodniczących i bossów klasowych.
Są i tacy, co nie wstydzą się podrywać starszych o 2 lata od siebie. Nawet ich nie znając. Ale nie chce mi się od tym pisać. Śmiesznie. ;)
Ta sama stara śpiewka dyrektora, ten sam sztandar, ten sam nawalający mikrofon. Minuta ciszy upamiętniająca zdarzenia z dnia 1.09.1939 trwająca równe 4 sek.
Ten sam samorząd, to samo wszystko.
3 klasa technikum ma zaszczyt otrzymać w tym roku szafki. Tak, tak to ja. Jebli nam 14 kluczy z hasłem 'którys do jakiejś będzie pasował'. Tak więc jestem z Lucyną szczęśliwą posiadaczką szafki, ' a imię jej to czterdzieści i
cztery..'


A jutro na 9.30 do 14.20. Eh.
Tagi: szkoła
01.09.2010 o godz. 11:10

PLAY

zajebista gra. :D
Tagi: gry
31.08.2010 o godz. 21:44

Na temat psa nie mówię. Nie mam kurwa siły sprzeczać się i pisać co o tym wszystkim myślę bo mi psychika siada od 3 dni. Pragnę myśleć o wszystkim tylko nie o przekonywaniu ludzi do swojego. Koniec tematu. I komentarzy dot. tego bede pomijała.

Ogólnie byłam dzisiaj z mamą na mieście. Lało od rana, ale iść musieliśmy bo mama tu jest do piatku, a milion załatwiań ma.
Telefon do taty załatwiony, u kantora umówieni, posciele pokupione. Do obuwniczego weszliśmy z parasolami odwróconymi na lewo bo tak wiało i padało (do teraz zresztą). Alarm powodziowy znów zaczął wyć. Gumioki kupiłam. Czarne w kwiatki. Tak, to będą moje buty na tą pierdoloną jesień.
Szliśmy z powrotem to gościu jeździł i przez megafon gadał, ze stan alarmowy i proszą nie wychodzić na ulice.
Zajebiście się rok szkolny zaczyna.
Rozkojarzona jestem. Notkę pisałam 35 minut. eh..


W pokoju 17st., a ja siedzę w rękawiczkach.
Tagi: dom
31.08.2010 o godz. 20:05

Mama się nie zgadza. Tzn., boi się reakcji taty. Tata nie zgadza się na 100%. Dziadkowie też. Mimo to zadzwoniłam i potwierdziłam kupno pieska. Mam wrażenie jakbym całą rodzine zdradziła i przez nich wszystkich czuję, że nie dam rady z tą suczką. Ale chcę.. Mama mówi, żebym poczekała, pomieszkała sama. I co mi to da..? Na co mam czekać? Aż ukończe szkołe? potem studia? potem może rodzina..? I kiedy to..? Mówi, że za rok moze im stary pies umrze, że kupimy sobie porządnego psa. Oni sobie kupią, a ja dalej sama będe. Nie rozumiem ich, oni nie rozumieją mnie. Czuję się potwornie.
Tagi: pies rodzina
30.08.2010 o godz. 16:48

Mamuśka dzisiaj przyjeżdża, a ja od 9 dom pucuje co by sobie nie myślała, że córka sobie rady nie daje. Jedyny problem widze w zawartości lodówki bo coś czuje, że pomidorki koktajlowe i serek topiony nie są okazem mojej jakże wielce zróżnicowanej diety. Więc pewnie powita mnie z rozentuzjazmowanym (ło japierdole, jakie słowo) "Dziecko, znów się odchudzasz!? Co ty żresz?!" i nie zrozumie, że najzwyklej na świecie nie chce mi się kupywać żarcia. Kupuję to co ma najdłuższą gwarancję i nie zepsuje mi się do 5 dni. Czyli serki topione :P Już nawet z chleba przeniosłam się na suchary bo dwa małe chlebki zaczęły mi się rozkładać. Eh.
Kota w końcu na pole wypuściłam, ale jak mi gnój znowu pchły przyniesie to zrobię jej z dupy jesień średniowiecza. I kurwa kąpiel z bąbelkami.

No i czeka mnie dziś rozmowa z mamą nt. psa. Całą noc przemowe układałam, a jak przyjdzie co do czego to argumenów mi braknie. Yh. Trzymajcie kciuki.
Tagi: dom mama
30.08.2010 o godz. 10:40

Mam, mam mam maaaaaaam! Zaklepaną suczkę! JA pierdziele, ale się cieszę. Zdążyłam idealnie bo z tego co właścicielka mówiła zaraz po mnie zadzwonili dwaj inni i pytali o suczkę. Łoh. A nadzieję traciłam.. Całkiem miła dziewczyna, chyba w moim wieku.. W każdym bądź razie odbiór będzie chyba koło piątku/ soboty, więc o.. Oh.:)
Od właścicielki wysępiłam małą sklejkę. Nagapić się nie mogę,
eine-kleine-misz-maszen, dołącze do Twojego grona mam :D

suczka.jpg
Tagi: pies
30.08.2010 o godz. 00:29

Tym razem kazanie od dziadka dostałam.
- że po co mi pies,
- będę się z nim męczyć a on ze mną
- hałasować będzie i wkurwiać sąsiadów
- rady sobie nie dam bo do szkoły chodzę
- trzeba się nim zajmować
- będzie niszczył
- itd., itp..

Chuj mnie strzeli całkowicie jak usłyszę to jeszcze od kogoś. Ja rozumiem, pies to pies, rozumie i odczuwa, ale do cholery psa tak jak i człowieka idzie wytresować. Poradziłam moją 16letnią suczkę wytresować (a podobno starego psa sztuczek nowych się nie nauczy), a młodego nie dam rady?
Zacząć powinnam od tego że i dziadkowie jak i wujek posiadają psy. Ci pierwszy sznaucera średniego, a drudzy cocker spaniela. Psy tak 'wytresowali', że dziadkowie psa muszą brać wszędzie bo podobno sąsiadów wkurwia wyciem i drzwi demoluje. Wujkowi natomiast pies całe mieszkanie zasikiwał do tego stopnia, że musieli panele wymieniać. Ja doświadczenia z psem, kundlem(!) co podobno są głupsze od rasowych mam bardzo dobre. Wkurwiała sąsiadów gdy była mała, sikała i jadła dywany. No i? Oduczyliśmy ją tego. Sąsiedzi stanowią dla mnie najmniejszy problem, bo jeśli przeszkadza im wycie psa w bloku to niech sobie własnościowy dom wystawią. Nikt się nie rodzi idealny, a już psy z wrodzonym savoir vivre na pewno nie. Ooooo.. zła jestem.
Tagi: dom pies
29.08.2010 o godz. 14:31

la-souris mnie zmotywowała i jakieś 2h dzisiaj spędziłam na szukaniu psiny. 100tys. psów i 100tys. kategorii musiałam zakreślić bym nie musiała przejechać całej polski, nie zabulić 2tys. za psa i nie kupić kota w worku. Do tego znaleźć suczke w odpowiednim wieku i jakoś wglądająca. Katorga. 3 aukcje znalazłam. Do dwojga ludzi napisałam w sprawie psa. Narazie odezwu brak. Po bardzo cieniutkiej linii idę, gdyż w oby dwu przypadkach w miocie było 4-5 psów i po jednej suczce. Mam nadzieję, że nie są zaklepane.
Jak dobrze pójdzie, to to jasne gówienko po prawej będzie mooooje..

1204792807_6.jpg
Tagi: pies
28.08.2010 o godz. 22:23

Wstałam o 10. Nasłuchuję. Wszystko wydaję się być 10 razy głośniejsze niż w rzeczywistości. Słyszę deszcz, jego szum, zapach wilgotnej ziemi wdziera się do pokoju przez uchylone okno. Szlag trafił moje wyjście na miasto. Zasnęłam.
13.00, nasłuchuję. Znów pada. Kot zmienił pozycje na moim łóżku. Zaczął wbijać mi pazury w dupe. Cwaniak myśli, że jak będzie wymyślał z żarciem to dostanie coś lepszego. Nic z tego, ma jeszcze 6 puszek z TESCO.
Ogarnełam się. Ubrałam. Szarno, buro, zimno. Nareszcie.
Chyba spaliłam pierogi.
Tagi: dom
28.08.2010 o godz. 13:56

Godzina 0.35 to idealna pora na wpieprzenie kolacji w postaci pizzy.
Tagi: pierdoły
28.08.2010 o godz. 00:36

Siedzę z jabłkiem w ręku, kotem na oknie, pryszczem na brodzie i skurczem w lewej szłapie. Przede mną leży "Lalka". Nie otworze suki tak czy siak bo to bym nie była ja, gdybym zrobiła coś wcześniej. Przeglądam te pieski-szczeniaczki na allegro i się tylko denerwuję. Nie wiem co bym miała z tym psem zrobić, gdy wyjadę na wakacje. Wujek odpada, babcia też. Lusi dała mi do zrozumienia, że nie pomoże. Zostaje Ef, której nie pytałam.. No kurczę, nie mam pojęcia. Daria? Może by się zgodziła, ale ona też jeździ na wakacje. Ooooo. -.-
Coś mnie dołek wstrętny chwyta. Czuję się jak stara panna z kotem. Z moich myśli przeniosłam się na Enigme, Enye i Adiemusa. O panie.. -.-



EDIT:

Ja:
buuuu!

eFF;)
Szymuśśśek jest u mnie ;P
jestesmy zajeci w chuj ::D
Ja
piłaś!

albo nie. on cię upił i bedzie seks bez gumy ;/
eFF;)
Gaaba wiesz co
w przeciwieństwie do Cb zawsze o guuumce remeber
:D
Ja
pamieaj ze mam cie na oku ef. i see you i w ogole.
eeee no. ja mam tableteczki i ja se moge

eFF;)
jaa Ty se mozesz przez 3 mies podpaskezmieniac :D
Ja:
juz kurwa nie mam cioty;d

eFF;)
uuu :D
Ja
mrr
mozemy się już ciupciać

eFF;)
u huhu ;'d:D
Ja
ten ja mam do ciebie pytanko

eFF;)
what's up.?
Ja
ale to takie male na przyszlosc
i w sumie akytualnie nie wazne
ef, ty mialas kiedys psa?^^

eFF;)
mów .!
kiedys, bardzo dawno
a co
Ja
bo ja mam one little problem.
bo ten
ja se chce kupic, nie

eFF;)
noo .?
Ja
tylko ze bede miala 1 mies roku problem z nim. mianowicie wakacje. ;x

eFF;)
noo .?
a jaki pies.?
Ja
no i tak se myslalam.. czy jakbys ty w domu siedziala ten miesiac, oczywiscie jesli nie planowalabys niczego i w ogole, to czy bys sie nim zajela;x ale to takie pytanie na przyszlosc ;x nie na teraaaaz, tylko ja od tyg szukam rozwiazania;x mam 1 osobe ale potrzebuje jeszvze drugiej
ale narazie nieeee
to potem;x
ja bym ci dala pininszki i w ogole;x

eFF;)
a iloe płacisz:D
Ja:
spadaj. o tym pogadammy za rok;d

eFF;)
:D
eFF;)
ok z.w
Ja
a mogłabys czy by nie dało rady? chodzi mi glownie o twoje checi bo jak nie to nie
nie bzykajcie sie jeszcze. ;x
eFF;)
pewnie :D
Ja
padam ci kurwa do stop.

eFF;)
spoko
Ja
juz mozecie sie pukac, buk z wami!

eFF;)
:D:D danke szyn


Czuję się jak Syzyf, któremu zajebali kamień. :D

Tagi: pierdoły
27.08.2010 o godz. 20:29
Matce dzisiaj książek sztuk 11 kupiłam, a 120 zł zabuliłam. Chore, ale mus to mus. Te jej sagi składajace się z 10 tomów mnie przerażają.
Głównym celem dzisiejszego dnia był przelew za wczorajsze internetowe zakupy. 40 zł poszło mi na małe gówna, bez których bym się obyła, ale uroku się nie oparłam.
Śmiejcie się, ale cholernie takie rzeczy mi się podobają. Ile z tego będzie zaśmiecać mi szkatułki? się okaże.
Ostatnio zauważyłam, że pierdolone przeceny, wyprzedaże i promocje cholernie mi mącą w psychice. Zamiast odejść i powiedzieć sobie 'na chuj mi to?' ja myślę 'przydałoby się'.
Wkurza mnie to konkretnie bo ciągle mam niedosyt wszystkiego, ciągle wydaje mi się, że nie mam i potrzebuję.
Wrr. Może powinnam określić swój styl? Kupować wszystko pod jeden typ? Nie wiem. Nie umiem tak. Lubię kiecki, eleganckie ciuchy, kwieciste sukienki, szerokie bluzy, starte jeansy i szpilki. I weź tu bądź człeku mądrym. Ale trza mi się ogarnąć.



gwiazda-sweet_27_k.jpg
kolczyki-ciacha-choco_456_k.jpg
kolczyki-lodziki-wisienk_652_k.jpg
kolczyki-roze-pink_288_k.jpg
kolczyki-wachlarze_1185_k.jpg
wisiorek-serduszko-retro_1188_k.jpg
wisiorek-torcik-serducho_939_k.jpg
Tagi: zakupy
27.08.2010 o godz. 14:19
Tak sobie dziś kąpiąc- w końcu własną, a nie kocią dupe- myślałam o swoim nicku. Wiem, wiem cholernie rozwijająca i budująca myśl, rozwijające szerokie horyzonty intelektualne, ale zastanawiałam się, głównie na tym dlaczego akurat to. Pierwszy nick był nickiem, którego stosuje na praktycznie wszystkich portalach jakich jestem. Chcąc, nie chcąc usunąć konto musiałam (a szkoda bo blog jako tako popularność miał). Z jednej strony dobrze, bo po wpisaniu nicku blog wyświetlał się w pierwszym linku, a tego nie chciałam. Dalsze nicki były całkiem przypadkowe. Ten przywłaszczyłam sobie, gdy okazało się, że moja była przyjaciółka to dwulicowa pizda jebiąca się za plecami faceta z przyjacielem, któremu obrabiała dupe przy byle okazji. Ale to swoją drogą.
Zbaczam z tematu, czuję to. -.-
W każdym bądź razie czułam się jak dwie połówki, ktora jedna nie mogła pojąć co się wokół niej dzieje, i dlaczego byłam taka tępa nie widząc największej suki, którą dopuściłam najbliżej siebie, druga połowa natomiast czuła się lepsza, silniejsza, stabilna emocjonalnie i cholernie pewna swego.
Teraz gdy pomyślę o swoim nicku mam przed sobą tysiące sytuacji, które dają mi do zrozumienia, że człowiek przez całe swoje życie jest indywidualnym schizofrenikiem i egoistą. Z jednej strony kocham rodzinę, nie odważyłabym się naruszyć mojej reputacji w ich oczach, nie klnę przy nich, nie obnoszę się, nie piję, nie kłamię. Ideał wnuczki/ córki. Nie to, że wiem, że nie mogę. Ja po prostu nie chcę. Wstydzę się. Z drugiej strony klnę jak szewc, jestem bezczelna, zdarza mi się przesadzić z alkoholem, mam różne fascynacje seksualne, kocham prowokować i stawiać na swoim, jak nienawidzę to z całego serca, nie umiem przebaczać bo pamiętam, lubię patrzeć, gdy ludzie się na mnie gapią i obgadują. Do tego mam nerwicę i wystarczy jedno słowo bym wpadła w dziką furię.
Każdy ma swoje dwie twarze, które są w zasadzie dwoma pokojami. Jeden pokój egzystuje obok drugiego zasłaniając przejście w odpowiednim momencie, jest jego kontrastem tylko dlatego, by rodzinie nigdy nie przyszło do głowy, że za firaną chowasz pejcze, pod poduszką barwne wibratory, a w szafie ósmego kochanka z tego tygodnia.
Tagi: pierdoły
27.08.2010 o godz. 00:02

By mi tak szło czytanie "Lalki" jak waszych słitaśnych blogasków..



koleś ma wyjebany głos w refrenie. <spust>
Tagi: pierdoły
26.08.2010 o godz. 14:31

Gdy się idzie spać o 4 nad ranem, godzina 10 nie jest godziną, która mnie w pełni satysfakcjonuje i dostarcza wystarczającej ilości snu. Czuję się i zresztą wyglądam już jak zombie. Ale kurwa, telefon trza odebrać bo mamusia mówiła 'Ty wszystkie telefony odbierać masz! A nie tak jak Ty to robisz, co 10 albo jak jesteś obok'. Więc babka dziś o 10 zadzwoniła, ziopać zaczęła, że do ojca się dodzwonić nie mogła, w końcowej części monologu dodała, że matce rodzinne w końcu z Belgii za 6 mies. przyszło i żeby na poczte dzwoniła bo mogą takiej sumy nie mieć. Wychodzi tego chyba 12tys. Jebłam sobą bo w Polsce mama dostawała na najmłodszą siostre 50 zł na miesiąc, a na mnie z bratem po 30 zł. Nie wiem od czego to zależy ale te sumy są same w sobie śmieszne. Gdy ojciec zaczął pracować za granicą, państwo od razu matce odcięło te jebane 110 zł bo byli pewni, że mama ma rodzinne zza granicy. Tata w Belgii robi 3 lata, a rodzinne teraz jest 1st raz. Ci popierdoleni urzędnic nawet nie skontaktowali się z mamą, czy ma jakiś inny dochód, czy jej facet nie spierdolił, czy wysyła coś. Nic. Odcięli i chuj. Radź se babo z trójką dziecek. A na początaku za kolorowo nie było. Chuj mnie strzela gdy myślę o tym popapranym państwie, nienormalnych prawach i ustawach, które na celu mają udupienie człowieka, wystawienie go na próbę psychiczną i wciągnięcie tylu pieniędzy ile się da.

Jestem zła. Bardzo. Nie chcę pracować w państwiem w którym moje pieniądze pójdą na takich politycznych kutasów.
Przepraszam za język, ale się wkurwiłam.
26.08.2010 o godz. 11:11

Płakać mi się chciało ze współczucia, gdy moja kotka zlała się na moje nogi ze strachu widząc jak prowadzę ją do wanny. Ma 2 lata i 1st raz zdarzyło się jej takie coś. Pierdolone pchły!

Zakropelkowałam ją i umyłam. 2 pchły zajebałam ręcznie, w imię Rudej.
Dopiero, gdy jestem z nią sam na sam widzę jaki ma zajebisty charakter ten kot, uwielbiam go. Mojego zbłechaconego rudzielca.

Obraz 041.jpg
Tagi: kot
25.08.2010 o godz. 23:43

Ef&Lusi poszły, kebaba mi przyniosły co bym z głodu nie zdechła, Redsa żeśmy wypiły (o dziwo piwo mi wchodziło zadziwiająco łatwo), obgadały 2 miechy i go to home. Daria zadzwoniła i 3h o głupich psach gadałyśmy. Obsesyjka?
JAkiegoś pinczera latlerka dostała za darmo i się nachwalić nim nie mogła. Też chcę!

Kot siedzi obok i ze mną plotkuje, pytam go jak dzień spędził a ten mi odpowiada.

Wydałam dzisiaj 200 zł na nic. Choćbym chciała wyszczególnić te droższe rzeczy to nie mam kurwa zielonego pojęcia, one jakieś sztuczki Copperfieldowi podpierdoliły i się same tracą. No bo co? Lakier do włosów, do paznokci, patyczki do uszu, jakiś zapaszek do domu, pierś, jarzyny, owoce, chleb.. no kurwa..?! No i kiecke za 70zł na rozpoczęcie roku bo 4x w tej samej nie pójdę. Ale te jebane 130 zl wyparowało.

Oooo!!

No i kupiłam kotu jakieś krople antypchłowe, które nie wiem jak się aplikuje. Ale pierw pranko.
Tagi: kot pieniądze
25.08.2010 o godz. 20:08
schizophrenia
Schizophrenia
Skąd: goo awaay! bad ghost!..
O mnie: 18 lat braku racjonalnego rozumowania, 163 cm ciągłego chaosu, ok. 54 kg niepohamowanej ciekawości i spojrzenie na świat przez niebiesko-zielony pryzmat. Dzień dobry.
statystyki
sekcja użytkownika
dupa.